O odpowiedzialności za słowo

Jaki jest obecnie status odpowiedzialności za słowo? A najprościej rzecz ujmując taki, że często zapominamy o wadze słów, dobieramy je nieodpowiednio, niechlujnie, rzucamy na wiatr, lekceważymy je. A przecież słowo ma wielką wartość. W Piśmie Św. jego ranga urasta do świętości, utożsamiane jest z jedną z osób boskich: „Na początku było Słowo,/ a Słowo było u Boga, / i Bogiem było Słowo./ Ono było na początku u Boga./ Wszystko przez Nie się stało,/ a bez Niego nic się nie stało,/ [z tego], co się stało”  (J 1, 1-3).

Wypowiedzenie na głos naszych myśli jest rodzajem aktu stworzenia. Nie, nie wierzę w czarodziejów i mugoli 🙂 chodzi mi tu po prostu o to, że mówiąc formujemy, przedstawiamy rzeczywistość, jej wycinek, ukazujemy ją w pewnym świetle, kontekście i ukazanie takiego jednostkowego, jedynego w swoim rodzaju obrazu świata dokonuje się właśnie za pomocą słów. Nasze słowa niosą pewne informacje, które wpływają na ich odbiorcę, o ile stanowi on jakikolwiek materiał na słuchacza… (z tym, trzeba przyznać bywa różnie :)) Dlatego też tak ważne jest uświadomienie sobie własnej odpowiedzialności za słowa i wymaganie jej od innych. Bo odpowiedzialność spoczywa na każdym z nas, nawet za słowa rzucone mimochodem. Może urosnąć do olbrzymich rozmiarów, jeśli nasza wypowiedź, a przede wszystkim obietnica trafi na podatny grunt. Szacunek do drugiego człowieka nakazuje pamiętać o tym, że to, co powiemy, może być dla niego niezwykle ważne, poruszać rozmaite, nawet głęboko w nim ukryte w nim mechanizmy, uczucia, pragnienia. Obserwowanie naokoło przysłowiowego lania wody, rzucania słów na wiatr, wypowiadania czczych słów nie zwalnia nas także ze staranności o kompetencję i rzeczowość naszych wypowiedzi. A ile niepotrzebnych, raniących, wypowiedzianych w gniewie słów chcielibyśmy cofnąć po tym, jak już ochłoniemy?

Dlatego pamiętaj, zanim otworzysz usta, pomyśl, czy tym co powiesz, nie skrzywdzisz siebie i innych. Bo duma nie pozwala nam ugryźć się w język. Jak to ujął Lew Tołstoj: „Rzadko żałujesz, żeś milczał, częściej, że mówiłeś, a żałowałbyś jeszcze bardziej, gdybyś znał skutki swoich słów”.

Reklamy

11 thoughts on “O odpowiedzialności za słowo

  1. Bardzo ważny artykuł 🙂 i 450% zgadzam się „Wypowiedzenie na głos naszych myśli jest rodzajem aktu stworzenia.” – zresztą bardzo ładnie powiedziane. Słowa bardzo często umniejszają znaczenie drugiej osoby a nawet jej godność. Bardzo często są powielane, bez zastanowienia – krzywdząc.

    Lubię to

    1. Tak, a odbudowanie własnej umniejszonej godności jest trudne, szczególnie kiedy stało się to przez słowa osób, z których zdaniem się liczysz.

      Lubię to

      1. Tak, godność i jeszcze raz godność tak łatwo ją zniszczyć. Nie potrzeba wiedzy, umiejętności i zdolności aby kogoś zniszczyć! Jednak aby komuś pomóc i go podźwignąć trzeba nie lada umiejętności i empatii…

        Lubię to

      2. Wiesz co Lema nawet jak znasz to i tak należy go czytać na nowo… Ja właśnie sobie zrobiłam słuchowisko i wymiękam … Jego teksty ponad … np… Brednia ma niesłychanie długie życie … Brednia jest nieśmiertelna…

        Lubię to

      3. wczytuję się już w jego cytaty, same wisienki:), np.takie krótkie „Myślę, więc kłamię”, to taka trafniejsza wersja kartezjańskiego „Myślę, więc jestem”

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s