Słowa mniej znane: gargantuiczny

Słowo to pochodzi od imienia bohatera powieści Rabelais’a króla-olbrzyma Gargantuy. Gargantuiczny to taki, który jest ‚gigantyczny, kolosalny, rubaszny, niezwykle żarłoczny’.

Wspominam o nim nie tylko ze względu na ciekawe brzmienie, ale przede wszystkim na to, że często używa się niepoprawnie utworzonej formy gargantualny. Po pierwsze nie notują jej słowniki. Po drugie warto przypatrzyć się znaczeniu i istnieniu wyrazów podobnie zakończonych. Zauważmy, że występuje w niej sufiks -alny, który odnaleźć możemy przede wszystkim w derywatach od tematów czasownikowych. Istnieje pewna grupa wyrazów – zapożyczeń, w których sufiks ten dodany został do tematu rzeczownikowego, jednak w tym przypadku nastąpiło to w polszczyźnie „na wzór” oryginału, np.: naturalny -> natural, konwencjonalny -> convencional. Tak więc utworzenie poprawnej formy przymiotnika od rzeczownika (w przypadku naszego dzisiejszego bohatera od imienia własnego) nastąpiło poprzez dodanie właściwego dla takich derywacji sufiksu -iczny.

Słowa mniej znane: mizoandria i mizoginia

Pomyślałam sobie dzisiaj o tym, żeby stworzyć serię krótkich wpisów na temat słów mało używanych, ale w jakiś sposób ciekawych, przydatnych i pozwalających nam zabłysnąć elokwencją w towarzystwie 🙂

I tak pierwszy wybór padł na taką oto zaszczytną parę: mizoandrię (mizoandryzm) i mizoginię (mizoginizm), a to z racji obserwowania przysłowiowego obrzucania się błotem przez przedstawicieli obojgu płci. Właśnie te słowa pomogą nam ładnie określić te nieprzyjemne zachowania. Mają one wspólny źródłosłów – ich główny człon poch. z gr. misos – oznacza nic innego jak nienawiść. Pozostałe człony mają natomiast następujące polskie odpowiedniki: andros – mężczyzna,  gyne – kobieta. Znaczenie obu wyrazów można więc sprowadzić do takiej formy: ‚nienawiść, silne uprzedzenie w stosunku do płci męskiej (mizoandria) lub żeńskiej (mizoginia)’; przy czym warto zaznaczyć, że uczuciami takimi kierować się mogą przedstawiciele obojga płci, tzn. postawą mizoginistyczną kierować się może i mężczyzna, i kobieta.

Powszechnie uważa się, że mizoginizm jest częstszy i bardziej „popularny”. Niewątpliwie ma to związek z patriarchalnym ukształtowaniem społeczeństwa. Zakorzenienie takiej postawy w kulturze pozwala na przeprowadzenie gruntownych i różnorakich badań. Inaczej jest z mizoandrią – teksty naukowe nie wspominają jej często. Rozpatrywana jest raczej jako pojedyncza reakcja kobiet świadomych dyskryminacji. Myślę jednak, że w niedalekiej przyszłości i mizoandrii badacze kultury poświęcą więcej czasu.

Życzenia wirtualne

Ze składaniem życzeń, szczególnie przez portale społecznościowe, jest tak, że nie bardzo wiadomo jak je złożyć. Zbyt osobiste być nie powinny, wyświechtane frazesy też nie bardzo są na miejscu, no bo 20 wpisów na facebooku o treści: Sto lat, Wszystkiego najlepszego, Spełnienia marzeń różniące się ilością wykrzykników albo rodzajem (i czasami też, o zgrozo, ilością) emotikonów wyglądają jak zawartość niszczarki, nijaka seria z automatu. Jeden i drugi sposób ma, jak wszystko, swoje wady i zalety, a w przypadku dyskursu internetowego, specyfikacji komunikacji wirtualnej wydaje mi się, że wady te są o wiele bardziej widoczne. Dlatego też wahałam się jak złożyć życzenia koleżance ze studiów, z którą nie mogę osobiście się zobaczyć. Bardzo dobrze się nie poznałyśmy, ale darzę ją sympatią i życzę najmilszych rzeczy. Dlatego też wysłałam jej prosty i krótki tekst życzeń, ale jego oprawa była już bardziej złożona i kolorowa – w miniszale twórczym przygotowałam digitalny scrap. Chyba wyszedł z tego jakiś złoty środek na życzenia wirtualne – żadnych szczegółów osobistych nie zdradziłam, a i można się domyślić, że przygotowanie go zajęło mi więcej czasu niż wklepanie kilku słów na klawiaturze 🙂

  ObrazekPrawie bym zapomniała – Groszek przygotował śliczne, głównie wstążkowe, candy. Uwielbiam jej styl, wszystko, każda praca na jej blogu mi się podoba. Chciałabym tak pięknie i subtelnie komponować.

 

Słowo na dziś: hipokryzja

Zauważyłam, że dosyć często używam tego słowa. Dzieje się to głównie w przypadku rozmów dotyczących różnych obszarów życia społecznego, funkcjonowania współczesnego człowieka. Co właściwie oznacza ten wyraz? Podstawowe słowniki określają go jedynie synonimami takimi jak: obłuda, fałsz, dwulicowość, nieszczerość, udawanie. Warto zwrócić uwagę na negatywnie wartościujący ten wyraz przedrostek hipo-, który wskazuje na zachowanie poniżej normy. Znaczenie tego wyrazu można odkryć dzięki zagłębieniu się w jego etymologię. Władysław Kopaliński przytacza następujące greckie wyrazy:

  • hypokrites – ‚aktor, hipokryta’
  • hypokrisis – ‚odpowiedź, przemawianie; gra sceniczna; hipokryzja’
  • hypokrinesthai – ‚odpowiadać; grać rolę; udawać’ [1]

Tak więc hipokryta to człowiek odgrywający rolę, działający, myślący, stosujący niespójny system zasad. Co więcej robiący to umyślnie, świadomie, zachowujący pozory w celu uzyskania własnych korzyści, oszukania innych. Zastanawiam się jednak czy każdy, u którego zauważyć można takie zachowanie nazwany może być hipokrytą. Co jeśli jego niespójność w działaniu, zaprzeczanie samemu sobie nie są świadome, a wynikają głównie z wewnętrznych sprzeczności, braku odwagi w kierowaniu się własnymi przekonaniami, które odmienne są od uniwersalnych zasad społecznych? To pytanie jak na razie pozostaje dla mnie otwarte. Na pewno nie mam wątpliwości w przypadku odniesienia tego słowa do person politycznych. Szczegółowych przykładów nie trzeba tutaj nawet podawać – każdy czytający to wspomni mimochodem jakąś hipokryzyjną/hipokrytyczną postać sejmową. Umyślnie zapisałam tutaj dwie przymiotnikowe formy od słowa hipokryzja. Która jest poprawna? Właściwie to obie. Wyjaśnia to między innymi Mirosław Bańko: „Za pierwszą z tych form przemawia bardzo wyraźna analogia do innych licznych wyrazów na -zja, por. telewizja – telewizyjnyaluzja – aluzyjnyinwazja – inwazyjny itp. Znając jednak siłę oddziaływania języka angielskiego na dzisiejszą polszczyznę, można spodziewać się, że upowszechni się forma hipokrytyczny (po angielsku hypocritical)” [2].

[1] Kopaliński W., 1983, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Warszawa, s. 174.

[2] http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1447

Językowy obraz śmierci

Dziś parę słów na temat obszernego zagadnienia językowego obrazu śmierci. Współcześnie definiujemy to zjawisko na podstawach fizjologicznych, wiąże się to na pewno z postępem nauk medycznych. To, jak mówimy o śmierci determinowane jest przez nasze społeczno-kulturowe doświadczenia. Od wielu lat eskalacyjny kult młodości i urody odsuwa na bok tematy związane ze starzeniem się i umieraniem – taki już urok postępu. Powoduje to jednoznacznie pejoratywną ocenę śmierci, a przecież samo w sobie zjawisko to jest neutralne, prawda? Jest nieodzownym procesem, który normalizuje egzystencję żywych organizmów.

„Odepchnięcie” śmierci spowodowało jej stabuizowanie. W języku zaowocowało to powstaniem wielu eufemizmów. Mówi się, że śmierć to SEN (sen wieczny, zasnąć na zawsze, usnąć w Bogu, spać snem wiecznym), ODEJŚCIE (odejść na wieki, zejść z tego świata, odejść do krainy wieczności), ODPOCZYNEK (odpoczywać, spoczywać w pokoju). Więcej eufemizmów przytacza Anna Dąbrowska w swojej książce Eufemizmy współczesnego języka polskiego (str. 93-101).

Ze zjawiskiem tabu językowego związane jest traktowanie śmierci jako zła. Model śmierć to zło uruchamia różne mechanizmy łagodzące grozę śmierci. Schemat ten uszczegóławia się do modelu śmierć to przeciwnik – mówimy o walce ze śmiercią, możemy się przed nią chronić, ratować, kogoś od niej ocalić. Wydaje mi się, że taki obraz śmierci często towarzyszy nam samym, szczególnie w młodym wieku, kiedy już mamy świadomość śmierci, ale pełni sił witalnych widzimy śmierć jako wroga. A co jeśli doświadczenie śmierci staje nam się bliskie? Kiedy musimy poradzić sobie z emocjami, które wywołuje, gdy np. stracimy kogoś bliskiego? Wtedy następuje jej przewartościowanie, zaczynamy postrzegać ją jako przyjaciela – por. wyrażenia śmierć koi, uwalnia, pogodzić się ze śmiercią.

Mechanizmy zawoalowanego postrzegania śmierci nie pomogły jednak człowiekowi w oswojeniu się z nią. Dalej nosimy w sobie lęk przed nią, co raz rzadziej potrafimy się jednak do tego przyznać przed sobą i innymi. Unikamy myślenia o śmierci. Z drugiej strony istnieje przecież tzw. pornografia śmierci, łatwo zauważalna w mediach – nadmiernie eksploatują tematykę śmierci, tworząc z wydarzeń takich jak wypadki, egzekucje, zamachy sensacyjne doniesienia.

Pisząc swoją pracę dot. języka subkultury metalowców zauważyłam, że w tekstach piosenek tej subkultury rysuje się nieco inny obraz śmierci. Autorzy tekstów kwestionują postrzeganie śmierci właściwe kulturze oficjalnej. Nie boją się o niej mówić, a nawet z niej szydzą. Obraz śmierci opiera się na kilku następujących metaforach kognitywnych (bazuję w swojej pracy na teorii metafory zaproponowanej przez Lakoffa i Johnsona): ŚMIERĆ TO OSOBA, KOBIETA, PRZECIWNIK, PRZYJACIEL, SUBSTANCJA. Podam poniżej przykłady każdej metafory:

1.Nad Bramą zawisł cień./-Ej!/ -TY kto?/ -Śmierć. (Kat – Porwany obłędem)

2. Nasza Droga Pani Śmierć Jest Sroga (Hunter – Rzeźnia nr 6)

3. Ścigam się ze śmiercią (Frontside – I ciągle kroczę ścieżką ciemności)

W duszy lęk i gniew/ Serce rozrywa ból/ Gdy żniwo zbiera śmierć (Monstrum – List)

4. Ty śmierci dziś podałeś dłoń/ I serce swe oddałeś jej (Monstrum – Ostatni raz)

5. Odór śmierci przeszywa me nozdrza (Frontside – Piekło czeka)

Językowy obraz śmierci metalowców jest bogaty (powyższe przykłady to tylko niewielki jego wycinek) i różnorodny. O tym, że tematyka ta nie jest tabuizowana w tej subkulturze mówią także pozawerbalne znaki, takie jak obrazy – okładki płyt metalowych często zawierają jakieś elementy związane ze śmiercią – mogą to być jej personifikujące przedstawienia (postaci w czerni, kościotrupy), różne atrybuty i elementy z nią związane (chociażby groby). Przyglądnijcie się poniższej okładce albumu Tragic Idol zespołu Paradise Lost (wiem, że to nie polski przykład, ale nie mogłam się oprzeć – okładka mnie po prostu urzekła) i nawiązaniu do średniowiecznego przedstawiania śmierci jako pięknie ubranej kobiety, której ciało się rozkłada:

Paradise_lost_tragic_idol

źródło:http://en.wikipedia.org/wiki/File:Paradise_lost_tragic_idol.jpg

Mam nadzieję, że temat ten, chociaż niektórym na pewno wyda się ponury, troszkę was zainteresował.